Neurony lustrzane


Jak emocje mogą wpływać na prowadzenie wywiadów. Czy budowanie relacji wpływa na ich efektywność? Jak neurony lustrzane determinują wzajemne oddziaływania prowadzących i uczestników wywiadów. Czy wprowadzanie zachowań opartych na pressingu ma sens?

„Mów dalej Tadziu”. „Chłopiec otworzył drzwi i wszedł jako pierwszy.”  Oficer powstrzymał go spokojnym gestem dłoni. Potrzebował szczegółów. A powiedz mi jak wyglądał ten chłopiec? Poprosił. „Nie potrafię opisać jego wyglądu. Był mały.” „A jak ty byłeś ubrany?” „Nie pamiętam, pamiętam tylko, że tego dnia było ciepło.” (…) „Jedź dalej”. „Zabrałem z łazienki ręcznik, skręciłem go tak, żeby był gruby, podszedłem do chłopca, przewróciłem go na podłogę, przycisnąłem do podłogi a następnie żem założył na szyję ręcznik i mocno zaciskałem zrobioną z tyłu pętlę.” „Czy chłopiec mówił coś?” „Nie przypominam sobie, to tak szybko było”. „Zgwałciłeś go?” „Nie, prawdę mówię panie komisarzu”. To była prawda, komisarz chciał tylko sprawdzić, jak Kwaśniak zareaguje na tego typu sugestie. Chciał go prześwietlić, poznać. Przesłuchanie to swoisty eksperyment poznawczy. Wypuszcza się sygnały, bodźce i sprawdza efekty. Zapis reakcji przesłuchiwanego jest istotny: liczy się nie tylko język ale także mowa ciała.Fragment książki W. Ciszaka i M. Larka: ‘Mężczyzna w białych butach’.

Wywiady są fajne! Przebieg wywiadu to skomplikowane interakcje pomiędzy prowadzącym a przesłuchiwanym. To wzajemne zrozumienie intencji, sposobu komunikacji, stylu i podejścia do rozmowy czy wyczucie aktualnego nastroju. Sposoby zachowania, w tym jakość informacji przekazywanych przez  uczestnika w znacznym stopniu zależą od tego, jak prowadzony jest wywiad. Z jednej strony prowadzący stara się utrzymywać kontrolę nad odpowiednim przebiegiem rozmowy, z drugiej strony uczestnik chce osiągnąć swoje cele, mniej lub bardziej świadomie. Przekazywanie sobie emocji i odczuć pozostało jednym z ważniejszych mechanizmów funkcjonowania naszego mózgu, ale oczywiście nie dotyczy to wszystkich i każdy z nas ma różne umiejętności w tym zakresie. Pozwala bowiem stosunkowo szybko ocenić sytuację, na ile jest zagrażającą, co z kolei umożliwia skuteczną reakcję w przypadku zagrożenia. Jeżeli jedna z osób pokazuje pozytywne nastawienie lub podekscytowanie, inna może odebrać to jako sygnał pojawiających się możliwości dobrego porozumienia. Współodczuwanie odbywa się dzięki neuronom lustrzanym (MNS – mirror neurons system), odkrytym w Parmie przez włoskich badaczy, Giacomo Rizzolattiego, Leonardo Fogassiego i Vittoria Gelese. Znajdują się one w płatach czołowych, podobnie jak motoryczne neurony pobudzające. Różnica polega na tym, że  neurony motoryczne działają wtedy, kiedy wykonujemy jakąś czynność a neurony lustrzane również w sytuacji, kiedy widzimy, że inni ją wykonują. Mają więc znaczenie w naśladowaniu innych i uczeniu się w oparciu o obserwację z uwzględnieniem perspektywy innej osoby. Obserwowanie i rozumienie innych dzięki tym neuronom stało się więc powszechnym zjawiskiem i podejrzewa się, że znacząco wpłynęło na rozwój ludzkości (powielanie skutecznych zachowań).  Szacuje się, że około 20% z neuronów motorycznych stanowią właśnie neurony lustrzane, a w tej liczbie znajdują się neurony odpowiedzialne za empatię, pozwalające np. wczuwać się w emocję osoby która jest w kontakcie fizycznym z inną osobą bez świadomego doświadczania kontaktu (stąd pewnie sukces brazylijskich seriali). Inaczej mówiąc, możemy dzięki tym neuronom rozpoznać emocje i intencje innych osób wyrażane niewerbalnie. Co więcej, nasz mózg jest doskonale przygotowany do rozpoznawania twarzy i jej stanów emocjonalnych. W toku ewolucji mechanizm ten pomagał w rozpoznawaniu nie tylko osób, ale również ich zamiarów, w wielu sytuacjach funkcja niezwykle pomocna również dziś. W toku ewolucji, szybkość rozpoznawania intencji było czynnikiem nierzadko decydującym o przeżyciu, pozwalało na zastosowanie odpowiedniej strategii; walki, obrony czy ucieczki.

Jakie zastosowanie ma ta wiedza w prowadzeniu wywiadów? Wydaje się znaczące, ze względu na specyfikę relacji pomiędzy uczestnikami: chęci osiągania własnych celów, zderzenie różnych typów osobowości i temperamentu, czy napięcie wytwarzane już na podstawie tematu którego wywiad czy przesłuchanie dotyczy. Poniżej wybrałem cztery aspekty na które wpływ ma empatia i kontrolowanie relacji pomiędzy uczestnikami.

Budowanie relacji

Już pierwsze sekundy są w stanie powiedzieć uczestnikowi o nastawieniu prowadzącego. Jego umysł będzie często odwzorowywał stany emocjonalne prowadzącego a zachowania będą odpowiedzią na nie. W sytuacji, kiedy sygnały odbierze jako negatywne, będzie reagował  w podobny sposób; brakiem otwartości, nerwowością. Natomiast uczestnicy doświadczeni w trudnych komunikacyjnie relacjach, będą szukali i testowali różne strategie dla zmiany nastawienia prowadzącego. To z kolei będzie decydowało o przebiegu wywiadu i w efekcie o końcowych decyzjach lub opiniach.

Odczytywanie intencji

Jeżeli uczestnik ma możliwość odczytania intencji prowadzącego, jest w stanie bardzo szybko opracować zmianę strategii komunikacji i udzielania odpowiedzi. Mistrzami w rozpoznawaniu stanów emocjonalnych (również tych głęboko skrywanych) są np. oficerowie dochodzeniowi, na co dzień przesłuchujący często inteligentnych przestępców, którzy doskonale wiedzą jak ukrywać lub pozorować stany emocjonalne pomagające im np. uwiarygodnić przekazywane historie. Nawet nieświadomie pokazanie wyrazem twarzy np. dezaprobaty czy negatywnego nastawienia, będzie skutkowało efektywnością pozyskiwania informacji. Niestety zdarza się, że część prowadzących w czasie wywiadów pokazuje swoje prawdziwe oblicze, które prezentowane jest przez niego w codziennych, zawodowych i pozazawodowych sytuacjach i wynika z ustawienia luster na siebie a nie na uczestnika. Częste oznaki zniecierpliwienia, rozbiegany wzrok czy wypowiedzi o charakterze atakującym i oceniającym pozyskiwane informacje.

Pozytywna i negatywna ocena wypowiedzi


Osoby mniej doświadczone w prowadzeniu wywiadów częściej okazują sygnały dezaprobaty, które są poza ich świadomą kontrolą. Nagrania wideo, jakie odtwarzam po przeprowadzonych wywiadach pokazują (ku zaskoczeniu prowadzących) mnogość reakcji jednoznacznie wskazujących na pozytywną lub negatywną ocenę wypowiedzi. Do tego typu sygnałów zaliczyć można chrząkanie, ruchy głową, cmokanie, nagłe pochylenie tułowia lub wyprostowanie. Oczywiście dopiero na nagraniach widoczne jest, że te reakcje pojawiły się w określonym kontekście wypowiedzi i nie są przypadkowe. Rzadko zdarza się, że przed odtworzeniem nagrań ktoś ma świadomość tego typu reakcji. Percepcja przesłuchiwanego w czasie wywiadu jest wyostrzona, umysł w takim stanie włącza zestaw reakcji stresowych. Szczególnie u osób rzadko będących w roli przesłuchiwanych, pojawia się między innymi: gonitwa myśli lub ich brak, poszukiwanie wielu alternatywnych odpowiedzi, obawa przed kolejną negatywną oceną czy luki w pamięci. Dodatkowo dają o sobie znać reakcje fizjologiczne: zaczerwienienie niektórych okolic ciała, błędy wymowy, jąkanie czy suchość w gardle. Pojawia się mechanizm sprzężenia zwrotnego: mózg odczytuje sygnały zagrożenia pochodzące z ciała i jeszcze bardziej się stresuje. To znów prowadzi do podniesienia poziomu wydzielanej przez nadnercza adrenaliny, a po kolejnych minutach sytuacji stresowej – kortyzolu.  

Wpływanie na zeznania i relacje

Podczas przesłuchań, wywiadów klinicznych czy sądowych, uczestnikom zdarza się poddawać wpływowi prowadzącego. Jak pokazują badania, w brytyjskim Home Office (odpowiednik ministerstwa spraw wewnętrznych), przesłuchujący często stosują styl oparty głównie na technikach perswazji. Badania przeprowadzane m.in. przez Tali Sharot, Micacha Edelsona i Yadina Dudaima pokazały jak znaczny może być poziom wpływu innych osób na pamięć. Uczestnicy badań mieli za zadanie wypełnić ankietę po obejrzanym filmie. Po kilku dniach zostali ponownie poproszeni o wypełnienie ankiety, ale tym razem zaprezentowano im odpowiedzi innych uczestników. Wypełniając powtórnie ankietę, 70% badanych zmieniło swoje odpowiedzi w dość kluczowych kwestiach. Ciekawa była trzecia odsłona tego aktu, kiedy powiedziano badanym, że niektóre odpowiedzi innych uczestników zostały celowo sfałszowane, jednak w mało znaczących tematach. Poprawki jakich więc mieli dokonać, nie powinny być znaczące. Okazało się, że po pierwsze badani kurczowo trzymali się niepoprawnych odpowiedzi, po drugie zaprzeczali, że sugerowali się fałszywymi informacjami.

Ten typ sytuacji, kiedy inni wpływają na nasze osądy (poznanie odpowiedzi innych osób), powoduje uruchomienie ciała migdałowatego przetwarzającego emocje i zachowania społeczne w naszym mózgu. Ciało migdałowate komunikuje się z hipokampem, odpowiedzialnym między innymi za tworzenie wspomnień i przenoszenie ich z pamięci krótkotrwałej do długotrwałej. Informacja o sfałszowanych wynikach uaktywnia płat czołowy, w którym dochodzi do głosu racjonalne myślenie czy podejmowanie decyzji. Jeżeli ciało migdałowate reaguje mocno na emocje innych, okazuje się, że wyłącza się płat czołowy i to powoduje poddanie się wpływom innych.

Bez względu na przydługie wyjaśnienie z poziomu fizjologicznego, ważne dla prowadzących jest to, że nasilenie i zakres metod perswazji ma wpływ na to, jak szybko i z jakim skutkiem ktoś zmieni swoje zeznania. Niestety niekoniecznie w sposób, który doprowadzi do relacjonowania sytuacji zgodnie z faktami.

Podobne wpisy