Jakie znaczenie dla prowadzących wywiady ma obserwacja siebie i swoich zachowań? Jak można rozwijać swoje kompetencje poprzez refleksje i modyfikacje stylu? Czy prowadzący wywiady powinni też czerpać wiedzę z doświadczeń w odwróceniu roli?

‘Wyglądała jak zakonnica. Albo czerwona straż Mao Tsetunga. Z zakonnicy miała w sobie zwodniczą nienaganność, z czerwonej straży pogardliwą wrogość, z obydwu chęć oszpecenia się, choć nie była brzydka. Miała wdzięczną twarz: zielone oczy, wysokie kości policzkowe, ładnie wykrojone usta. Była drobnej budowy, a jej ciało, jak się domyślałam, było młode, pozbawione wad. Szpeciły ją kosmyki czarnych, tłustych włosów, mundur roboczy z szarozielonego płótna, podobny do piżamy, trzy razy za duży. Ten celowo niechlujny strój rzucał się w oczy wywołując nieprzyjemne wrażenie…. Najat, przepiękna brunetka, której mąż był zamożnym inżynierem, była najbardziej elegancką kobietą w mieście. Zawsze dobrze uczesana, pachnąca, w damskim garniturze lub minispódniczce, która podkreślała jej zgrabną sylwetkę…. Ubranie było tak szykowne, że przy niej zakonnica w mundurze budziła jeszcze większy lęk. Może dlatego, że wiedziałam kim jest. To ona 21 lutego 1969 roku zdetonowała dwie bomby w supermarkecie w Jerozolimie, powodując rzeź. To ona skonstruowała trzeci ładunek, przeznaczony do kawiarni na Uniwersytecie Hebrajskim. Ona też przez trzy miesiące mobilizowała całą izraelską policję, doprowadzając do fali aresztowań, represji, tragedii. Front Ludowy zlecał jej najkrwawsze operacje.” Oriana Fallaci, ‘Korzenie nienawiści’, wydawnictwo Cyklady 2016.

Obserwacja, zwracanie uwagi na szczegóły budowy ciała, zachowania i reakcje, łączenie tych informacji z odpowiedziami, interpretacja i  wyciąganie wniosków.  Między innymi dlatego wywiady są niezwykle interesujące. Czy jednak osiągnięcie mistrzostwa jest możliwe? Można się do niego zbliżać – to z pewnością, bo Implendas znaczy doskonalenie.

W tym zbliżaniu znaczącym wydaje się być doświadczenie i doświadczanie. Wielokrotnie obserwowałem prowadzących wywiady i różnice, jakie widoczne były w stylu, obranej strategii, czy stosowanych taktykach. Wynikały z wielu czynników –  charakteru, osobowości, stylu komunikacji, jednak kluczowymi były te, związane z ilością przeprowadzonych wywiadów i wyciąganiem na ich podstawie wniosków. A jak wiadomo, kto nie ma praktyki, niech czyta podręczniki. A najlepiej jedno i drugie, no i oczywiście blogi. Refleksja nad tym, czego doświadczamy przed, podczas i po wywiadzie, jest tak samo istotna, jak samo doświadczenie. Refleksją jest ocena własnych reakcji na wielu poziomach – zachowań, emocji, interpretacji odpowiedzi, oceny.  Obserwacja samego siebie powinna dawać nam odpowiedzi na takie pytania jak: Co i dlaczego wywołuje we mnie np. sympatię lub negatywne nastawienie? Jak łączę pozyskane informacje z zachowaniami niewerbalnymi? Co wpływa na moje pierwsze oceny – czy to, że przeczytałem CV lub raport z wcześniejszego wywiadu, czy osoba po drugiej stronie wydaje się atrakcyjna, a może to, że sygnały przez nią wysyłane odbieram jako oznaki arogancji?  Jakie są krytyczne momenty w czasie wywiadu, co je powoduje i jak je konstruktywnie wykorzystać? Tego typu aspekty, oraz ich wzajemne powiązania, są kluczem do rozwoju kompetencji prowadzących wywiad. Po wielu przeprowadzonych szkoleniach, mam świadomość, jak trudno jest wyjść ze schematu obserwacji i oceny przesłuchiwanego i połączyć go z oceną swoich zachowań.

Ćwiczenie: Kiedy wprowadziłeś już kogoś już na rozmowę, wyjdź jeszcze na chwilę i odpowiedz sobie na następujące pytania: W jakim jest wieku? Jak jest ubrana/ubrany? Czy ona zagaiła pierwsza czy Ty? Jak komunikowała/komunikował się w drodze do pokoju przesłuchań? Jakie są Twoje pierwsze wrażenia? Czy to co teraz myślisz pokrywa się z wrażeniami, jakie miałeś po przeczytaniu materiałów jego lub jej dotyczących?

Na kolejnym etapie możesz pracować nad innego rodzaju refleksjami: Po jakich moich zachowaniach pojawiły się reakcje które zaobserwowałem? Jakie słowo spowodowała nagłą zmianę w sposobie reagowania? Jakie techniki pomogły w otwarciu się i zmianie stylu komunikacji? Podejście bezrefleksyjne, nawet po setkach wywiadów, będzie skutkowało powielaniem tych samych błędów, utwierdzaniem się w przekonaniu, że jest to jedyny efektywny sposób w takich warunkach, okolicznościach i wobec tego typu uczestników. Doświadczanie to również bycie jedną z kilku osób przesłuchujących i ciągła analiza przypadków odmiennego stylu prowadzenia wywiadów, zmian strategii, taktyk i technik. Obserwacje innych dotyczące np. technik przełamywania niechęci w pierwszych minutach, reakcji w sytuacji konfliktu, czy sposobu przekazania informacji o odkrytym kłamstwie, wielokrotnie pozwalały mi na weryfikację własnych zachowań i sposobów reakcji.

Przeżycie sytuacji wywiadu, będąc po drugiej stronie, może znacząco podnieść nasze umiejętności. To kolejne ćwiczenie na wykorzystanie refleksji. Zrozumienie tego, czy i jak ciężko jest innym odpowiadać na trudne pytania. Ujawnienie swoich doświadczeń i emocji z tym związanych jest dużo łatwiejsze, kiedy będzie się miało możliwość przeżyć je na własnej skórze. Obserwacja swoich emocji i reakcji na trudne pytania to część budowania doświadczenia i wczucia się w stany emocjonalne osób przesłuchiwanych. W kolejnym etapie tego typu doświadczeń można dojść do wniosku, że pytania (i styl ich zadawania), które działają na mnie wywołując blokadę, wcale nie muszą działać w ten sposób na innych. Nie można przecenić tego aspektu rozwoju – obserwacji i interpretacji własnych stanów emocjonalnych oraz reakcji, kiedy jest się po drugiej stronie lustra. Wgląd w siebie, sądzę, że jest jednym z krytycznych momentów rozwoju kompetencji prowadzących wywiady.

Ciągła obserwacja i ocena czynników pozytywnie lub negatywnie wpływających na przebieg rozmowy, będzie podstawą do refleksji i późniejszej analizy oraz wyciągania wniosków. W jaki sposób można tego dokonać? Oczywiście trudniej jest tego typu doświadczenie przeprowadzić osobom, dla których wywiad jest narzędziem pracy w przesłuchaniach śledczych lub sędziów prowadzących. Istnieją jednak techniki warsztatowe, które w środowisku do pewnego stopnia kontrolowanym, pozwalają na uczestnictwo w roli przesłuchiwanego. Aranżacja warsztatów z realnym odwzorowaniem kontekstu sytuacyjnego, będzie wpływała na jakość tych doświadczeń. Jednym z ważniejszych doświadczeń w moim przypadku było uczestnictwo w warsztatach terapeutycznych Franka Farellyego, które prowadzone były przed audytorium składającym się z ponad dwudziestu osób. Kilka obserwacji, jakie poczyniłem podczas tych warsztatów, znacząco wpłynęło na doskonalenie technik i sposobów prowadzenia przeze mnie wywiadów. Farelly, jako twórca terapii prowokatywnej, doskonale operował stanami emocjonalnymi zarówno swoimi jak i klienta. Każda reakcja wyglądająca z jego strony na spontaniczną (wyolbrzymianie, humor, analogie, …), okazywała się w konsekwencji dobrze zaplanowaną i prowadzącą do konkretnego celu. Szybkie dopasowanie do typu wrażliwości drugiej osoby, żonglowanie odpowiednimi technikami prowokowania emocji, wzbudzanie zaplanowanych reakcji, a przy tym wysoki poziom empatii, to tylko niektóre z technik, jakie pozwalały na wzbudzenie odpowiednich reakcji. Wielokrotnie przekonywałem się, że zbliżenie się do przesłuchiwanego na poziomie emocji, odczuć, opinii, pozwala na osiągnięcie wyższego poziomu skuteczności –  uzyskania wiarygodnych informacji i zbudowania na ich podstawie profilu psychologicznego lub podjęcia dobrych decyzji.

W sytuacji dopasowania się i empatycznego wczucia w sytuację drugiej strony mogą pojawić się również zagrożenia. Podobnie jak w przypadku terapeuty (wywiady kliniczne), przesłuchujący nie może sobie pozwolić na przekroczenie granicy, którą wyznacza obiektywizm, a której przekroczenie może skutkować np. brakiem kontroli nad emocjami (efekt atrakcyjności, wpływ współczucia czy uleganie ingracjacji). W konsekwencji może to mieć wpływ na nieobiektywną ocenę. Uczestnicy wywiadów, czy to w czasie starania się o pracę, czy w przesłuchaniach kryminalnych, stosują bogate techniki manipulacji (ale o tym w jednym z kolejnych wpisów). W książce ‘Mindhunters’, J. Douglas i M Olshaker opisują przypadek, ich zdaniem jednego z najinteligentniejszych i najbardziej czarujących kryminalistów, GaryegoTrapnella. Człowiek ten jest opisywany jako przykład osoby myślącej długofalowo, co ilustrują hasła wykrzykiwane przez niego podczas negocjacji, mających na celu uwolnienie przetrzymywanych przez niego zakładników: „Uwolnić Angelę Davis” (afroamerykańska profesor z Kalifornii o skrajnie lewicowych poglądach). Okazało się, że wiedząc, że nie uniknie więzienia, w obawie przed byciem zgwałconym przez czarnoskórych współwięźniów, chciał przez te hasła zjednać sobie czarnych braci. Podczas wywiadu stwierdził, że jeżeli prowadzący dostarczy mu najnowsze wydanie DSM (Diagnostyczny i statystyczny podręcznik zaburzeń umysłowych), to w przeciągu dnia przygotowań jest w stanie symulować objawy, w sposób uniemożliwiający psychiatrze rozpoznania oszustwa. Ciekawi mnie, czy zastosował w praktyce tego typu manipulacje? Wywiady są intrygujące.

Podobne wpisy